Tupolew pod polską banderą

Gdy pod koniec lat 60-tych XX wieku pokazano pierwsze prototypy Tu-154, zebrał on niezwykle pozytywne recenzje. Uznano go nie tylko za nowoczesną konstrukcję, ale także i ciekawą technicznie. W związku z tym, samoloty tego typu cieszyły się ogromną popularnością. Przez cały okres produkcji stworzono niemalże tysiąc sztuk. Mimo iż większość z nich pozostała w Rosji, to Tupolewa 154 można było spotkać chociażby w Czechosłowacji, NRD, Bułgarii, na Węgrzech, czy Ukrainie. Nie inaczej było także i w przypadku rynku Polskiego.

Polacy dosyć długo zwlekali z zamówieniem Tu-154. Pierwsze sztuki Polskie Linie Lotnicze LOT zakupiły dopiero w roku 1986. Zamówienie opiewało na czternaście egzemplarzy. Każdy z nich miał zasilić transport osobowy na krótkich i średnich dystansach. Zamówienie było realizowane stopniowo, a kolejne maszyny trafiały do polskiego przewoźnika na przestrzeni kilkunastu miesięcy.

Tupolewy należące do LOTu nie miały jednak za dużo szczęścia. Już w roku 1989 całkowicie zmieniała się polityka flotowa przewoźnika. Kierownictwo podjęło wtedy decyzję o kupowaniu wyłącznie samolotów zachodnich. Tym samym zablokowano wszelakie możliwości składania kolejnych zamówień w zakładach Tupolewa. Co więcej, na ucięciu zakupów za wschodnią granicą nie skończyło się. Kolejna decyzja mówiła bowiem o wycofaniu radzieckich samolotów z użytku. Ostatni lot rejsowy Tu-154 miał miejsce w roku 1993. Ostatni czarter odbył się już trzy lata później.

Wycofywanie Tupolewów z użytku cywilnego nasunęło pewien pomysł najwyższym władzom państwowym. Mianowicie postanowiły one przejąć dwie maszyny i wcielić je do wojska. W ten sposób miano uzyskać flotę, która zajęłaby się przelotami z najważniejszymi osobami w państwie. Pierwszy statek powietrzny został przejęty przez wojsko w roku 1990. Kolejny trafił do armii cztery lata później.

Przez kolejne kilkanaście lat dwa Tu-154 służyły polskim VIPom. Sytuacja zmieniła się dopiero 10 kwietnia 2010 roku, kiedy to miał miejsce feralny lot Warszawa – Smoleńsk. Samolot z Prezydentem RP na pokładzie rozbił się podczas podchodzenia do lądowania.