Smoleńsk 2010

Nie ulega wątpliwościom, że Tupolew Tu-154 był ogromnym osiągnięciem Związku Radzieckiego. Samolot ceniony był za swoje możliwości oraz zastosowane rozwiązania. Niestety jednak karta historii Tu-154 nie jest tak piękna i czysta, jak można się spodziewać. Na stałe wrył się w nią tragiczny wypadek, który miał miejsce 10 kwietnia 2010 roku w pobliżu lotniska w Smoleńsku.

10 kwietnia 2010 roku nie miał być taki tragiczny w swoich założeniach. Tego dnia polska delegacja miała się udać na obchody 70-tej rocznicy zbrodni katyńskiej. Samolot Tu-154 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego o godzinie 7:54 odleciał z lotniska Warszawa – Okęcie. Zgodnie z założeniami lot miał odbywać się z prędkością 800 km/h i trwać jakieś 75 minut. Praktycznie od momentu startu, lądowanie w Smoleńsku stało pod dużym znakiem zapytania. Co chwilę pojawiały się bowiem komunikaty o pogarszających się warunkach pogodowych. Nad lotniskiem miała utrzymywać się gęsta mgła, która znacznie ograniczała widoczność.

Gdy rządowy Tupolew dolatywał do Smoleńska, prognozy nadal pogarszały się. Pomimo tego załoga zdecydowała się na próbne podejście do lądowania. W jego trakcie miały zostać sprawdzone rzeczywiste warunki oraz miano ocenić, czy samolot będzie mógł lądować. Próbne podejście okazało się jednak tragiczne w swoich skutkach. O godzinie 8.41 polskiego czasu Tupolew Tu-154 rozbił się o ziemię w położeniu odwróconym. Katastrofa miała miejsce około 350-500 metrów od początku pasa startowego. Żadnemu z członkowi załogi, ani żadnemu z pasażerów nie udało się przeżyć. Katastrofa była o tyle tragiczna dla państwa Polskiego, że na pokładzie Tupolewa znajdował się Prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką, ostatni Prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wszyscy dowódcy Sił Zbrojnych RP oraz ogromna liczba parlamentarzystów. Wśród ofiar znaleźli się również członkowie rodzin katyńskich, duchowieństwo oraz pracownicy Biura Ochrony Rządu.

Jak na razie śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem trwa. Strona rosyjska zapewnia, że z racji na rangę tragedii dołoży wszelkich starań, aby było ono przeprowadzane sumiennie i w sposób należyty.